Zgłoszenie #1184

Po miesiącach izolacji, rezygnacji ze standardowych uciech wakacyjnych, spotkań z nowymi ludźmi, razem z moją ukochaną dziewczyną w końcu udało nam się udać na wymarzony wyjazd do Meksyku. Jako jeden z piękniejszych momentów wspominam ten, gdy w przepełnionym lokalnym busiku, zmierzaliśmy do kolejnego punktu naszej wycieczki. Samochód przepełniony był ludźmi rożnej narodowości: na twarzach wzajemnie było widać wymianę uśmiechów i prostą radość. Ta właśnie prostota jest najważniejsza, dlatego uważam to jako jedno z piękniejszych wspomnień tego lata, które było inne niż te ostatnie. Uśmiech nie był zakrywany pod maseczkami, a my swobodnie mogliśmy być otoczeni innymi ludźmi i cieszyć się rozmową, naszym łamanym hiszpańskim 😉 Cudownie jest wrócić do dawnej rzeczywistości i doceniać te małe uroki codzienności. Bo jak te małe wspomnienia nie będą cieszyć, to te duże też nigdy nie będą 🙂